Minister Błaszczak: „Na zachodzie Europy ulice są patrolowane przez żołnierzy. Migranci to nie uchodźcy”

1315
fot. pixabay.com (CC0 Creative Commons)

We wczorajszych Wiadomościach TVP gościł minister Mariusz Błaszczak, który na temat islamskich imigrantów stwierdził, że: „Po raz pierwszy publicznie zostało powiedziane to, o czym wielu ministrów spraw wewnętrznych państw Unii Europejskiej mówiło w kuluarach. Moje wystąpienia od przeszło dwóch lat, na posiedzeniu ministrów podczas Rady UE, są konsekwentne. Posługiwałem się argumentem, że zgoda na relokację, więc zgoda na system rozdziału emigrantów z Afryki Północnej i z Bliskiego Wschodu, oznacza czynnik przyciągający kolejne fale emigracji. A przecież Europa przeżywa dramatyczny kryzys migracyjny. On się przejawia tym, że terroryści islamscy dopuszczają się zamachów na zachodzie Europy. To jest związane też z poziomem życia, gdyż na zachodzie Europy praktycznie w każdym dużym mieście są dzielnice, które stanowią enklawy innego porządku niż w określonym państwie. Ci ludzie nie integrują się”.

Ponadto odnośnie mechanizmu przymusowej relokacji uchodźców stwierdził, że: „Premier Ewa Kopacz czy moja poprzedniczka, minister Teresa Piotrowska godzili się na przyjmowanie tysięcy emigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, nazywanych uchodźcami. (Relokacja – red.) to jest mechanizm, który powoduje, że społeczności muzułmańskie rozrastają się. Do tego stopnia, że dziś we Francji, po dwóch latach zniesiono co prawda stan wyjątkowy, ale przepisy z ustawy o nim zostały wpisane w zwykłe ustawy, żeby zapewnić bezpieczeństwo. Na zachodzie Europy ulice są patrolowane przez żołnierzy z długą bronią”.

Polityka rządu polskiego w tej kwestii jest jak najbardziej słuszna i należy twardo bronić swoich racji.

Źródło: tvp.info
AC